poniedziałek, 25 sierpnia 2014

Mleko nie mamy

Już prawie 18-ta a ja od rana nie miałam ani chwili na odciągnięcie pokarmu. Sponsorem diety mojej córki (eh, no przecież ja płaciłam!) jest dziś Hipp i mleko bio-eko-cuda-wianki-najlepsze-na-rynku. I rosół zjedzony po dzisiejszej uroczystości. To chyba koniec karmienia piersią.

Jak widzę laktator to budzi się we mnie niechęć wielkości kontynentu. Piersi nie bolą, odciągnę jak dojedziemy do Wisły tak pro forma, żeby nie dorobić się zastojów i bolesnych gul mleka. Wiem, że dla Polki byłoby lepiej pić tylko moje mleko, ale nie wiem czy wyrobię nerwowo z tym odciąganiem. Cudownie jest ją karmić, w nocy, kiedy ufnie przywiera do mamy i łapczywie pije mleko prosto z piersi, ale dla tego jednego momentu, który w połowie przesypiam, mam się tak mordować?

Nie! Tak jak egoistycznie chcę ją karmić dla przyjemności niemowlęcia przytulonego do mnie w nocy, tak egoistycznie nie chcę i nie będę tego mleka odciągać. Pola ma blisko 6 miesięcy. Laktacji z dnia na dzień nie wygaszę, więc przez następne 2 tygodnie coś będzie jeszcze dostawać, ale we wrześniu już kończymy karmienie. Piszą, mówią, żeby szanować wybory dziecka. Moje odstawiło się od piersi jakiś czas temu. Fizjologicznym to odciąganie pokarmu nie jest i na siłę nie będę tego piersiowania ciągnęła ku uciesze mojej pediatry i ciotek zza miedzy.

Krótko, wiem, chciałam dłużej, nie udało się. Trudno. Ale za to mam pięknie jedzące zupki 5-cio i pół miesięczne niemowlę, które robi się coraz cięższe i zdrowo się rozwija. Czego chcieć więcej?!

19 komentarzy:

  1. Amen i kropka. Słuszne przemyślenia, nie można się zmuszać do niczego, bo to nigdy nikomu nie wyszlo na dobre. I tak niezły wynik jesli chodzi o długośc karmienia. Pozdrawiam, Anka, mama 5 miesięcznego Pawełka :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki :) Mnie karmiono ze 3 miesiące, siostry wcale. Obie wyroslysmy niezłe. A Pawełek jak woli? Z piersi czy z butelki?

      Usuń
  2. Pawełek na razie jeszcze ciągle na piersi, ale u nas jakoś wyjątkowo gładko i łatwo poszło z karmieniem - od samego początku. Jakby nic innego w życiu nie robił, a moje piersi jakby tylko na to czekały :) Moja mama karmiła mnie 3 miesiące a potem chwilę mm, a od około 5 miesiąca... mlekiem krowim (kiedy się urodziłam trwał stan wojenny i brakowało wszystkiego). Żyję, mam się dobrze :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No tak ma być! Naturalnie, przyjemnie, blisko. Trudno, może z kolejnym pójdzie mi lepiej :)

      Usuń
  3. No i słusznie, co zrobić, Pola tak wybrała. Karmienie piersią jest fajne, natomiast upojne chwile sam na sam z laktatorem już mniej.. nie wspominając że to mega strata cennego czasu, bo i odciągasz i potem jeszcze karmisz. Więc totalnie rozumiem decyzję!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wczoraj z racji choroby, przedwczoraj z powodu pogrzebu, tak sie złożyło, ze nie karmiłam jej wcale. MATKO ILE JA MAM CZASU!!!!

      Usuń
  4. Ja też! Zdrowie psychiczne matki też powinno mieć znaczenia, a wszyscy tylko trąbią o zaletach karmienia piersią dla dziecka, a kompletnie nie biorą pod uwagę mamy, która co dwie godziny po pół godziny z laktatorem może dostawać, za przeproszeniem, pierdolca. I tak długo wytrzymałaś - dałaś Polce ile dobroci wlezie, więc bez stresu, i jazda cieszyć się macierzyństwem, zamiast dodawać sobie punktów na liście rzeczy do martwienia się!

    OdpowiedzUsuń
  5. Widze,ze tylko ja z piszacych tu dziewczyn mam zupelnie inny problem -13 miesięczną laktoterrorystkę :)
    Na cale szczescie juz tylko w nocy (ale 5 razy!!!) Kiedy się wyśpię? No kiedy?!
    A na glowie wazny egzamin za 3 tyg :/
    No i zupki to jej wróg numer 1. Dieta mleczno-owocowa. Łaskawie dziubnie jajeczka na miekko,makaronów z maminego talerza i parmezanu. Kalendarze żywienia mamusia sobie moze wsadzic głeboko...a ważenie przyprawia mnie o stany przedzawalowe-przybrala malo,czy bardzo malo? A do jedzenia zmusić sìę nie da...:/
    Ciesz się Filipie z tych zupek,bo dla mnie taraz to szczyt marzeń...
    Rzeszowianka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miśku, przeczytaj koniecznie "W Paryżu dzieci nie grymaszą"! Po egzaminie ofkors. A może Zosia nauczy sie jeść obserwując kuzynke Pole? Mój maz ma pod koniec października konferencje w Rzeszowie. Może sie wprosze do Ciebie z malutka?

      Usuń
    2. No Ba! Juz sie nie moge doczekac w takim razie!!! No a lekture czytalam juz ,czytalam...i Zoska jest troche jak Francuskie dziecko-probuje prawie wszystkiego,ale zjada w mikroilosciach :/
      I tak mam wielki sukces,ze od tygodnia w ciagu dnia pije jakies 300ml mleka z butelki.

      Usuń
    3. Ja tam nie wiem jak to jest z roczniakami, ale podobno wystarczy im jeden mleczny posiłek na dobę. Wiec 300ml to dużo! Polka wypija na raz max 160 i robak jest bardzo głodna. Jak przeczytałam na opakowaniu, ze powinna wsunąć na raz z 230ml to sie przerazilam

      Usuń
    4. Eh, autokorekta... Robak = i to jak :) a tak w ogóle to czyżby LEP kolejny odcinek? Nie zazdroszczę. K. tez podchodzi pod koniec września.

      Usuń
  6. Ano LEP :/ mam już serdecznie dość tego tematu. Chcę się uczyć już czegoś konkretnego-swojej (mam nadzieję anestezjologicznej!) działki,a nie obsranej pediatrii! (tak wiem-jako matka powinnam pochłaniać wiedzę w tym zakresie,ale mój wstręt do tematu jest tak wielki,że wolę dzwonić po koleżankach:))
    Z tymi ilościami to ja się przestałam przejmować,bo bym chyba oszalała już doszczętnie.
    Swoją drogą (a wiem to od koleżanki właśnie,co na klinice pediatrii pracuje) w najnowszych zaleceniach raczej już nie będzie podawanych ilości(nawet przy karmieniu sztucznym). Będziemy patrzeć tylko na przyrost masy ciała i rozwój. Co dla mnie jest i tak marnym pocieszeniem,bo przyrosty marne. Dobrze,że rozwój w całkowitym porządku,a nawet hiper porządku,bo hiperaktywność przez lekarza specjalistę stwierdzona :)
    Najnowsza teoria jest taka,że jest chuda bo:
    pierwsze primo: nie ma czasu jeść-prawda
    drugie primo: szybko spala-chyba też prawda
    A z tą ilością mleka,to a i owszem dla rocznego dziecka ta ilość jest wystarczająca (plus z piersi 5 razy w nocy dodatkowo!)
    Jednak jeśli jest to jej główne pożywienie,to sprawa zaczyna wyglądac nieco gorzej :/
    Aha - masa ciała sprzed tygodnia 7600g,czy jak wpadnienicie to Pola chyba będzie wstanie powalić ją jednym pchnięciem swojej rączki. Dobrze,że Zośka będzie już wtedy pewnie sama biegać, dzięki temu jej szanse na przetrwanie wzrosną :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. czy= czyli
      wstanie= w stanie ;)

      Usuń
  7. Super podejście. Trochę zazdroszczę zdrowego rozsądku, którego mi zabrakło, kiedy w 4 miesiącu życia moje dziecię postanowiło pożegnać się z piersią. A na laktator nie mogę patrzyć. Miesiąc odciągałam. Paskudna dojarka psuje mi tylko wspomnienia z tamtego okresu:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Doświadczenie z karmieniem mam jakie mam. Więc powiem tak: zrób tak jak czujesz. Choć pewnie skłonna bym była bardziej Cię namawiać, żebyś karmiła ją jak najdłużej. Ale nic na siłę, jeżeli czujesz, że już dość to tak zrób. Ja bardzo żałuję, że krótko karmiłam, ale kto zna moją historię to wie, że to była droga przez mękę i wysysanie kropelek mleka niekończącymi się sesjami z laktatorem. Ale zawsze będę namawiać żeby karmić ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Powiem Ci, że ja też bym namawiała, żeby karmić jak najdłużej. Jak czuję zapach mm przy myciu butelek to aż mnie skręca, ale z drugiej strony Polka je już 3 posiłki stałe (kaszka, zupka/jarzynki, owoce). A wszystko to kosztem mleka, czyli pije go coraz mniej. Będzie jadła więcej i więcej, piła mniej i mniej. A ja mam dla niej o wiele więcej czasu! Dziś np. ani raz nie prosiłam rodziny o "wzięcie jej na chwilę, a ja poodciągam mleko" (40 minut) i czuję się z tym lepiej.

      Usuń

Im więcej komentarzy tym ciekawiej. Piszcie!